XMMO.eu – sentyment kontra rzeczywistość
Siemaneczko!
Tym wpisem chciałbym zapoczątkować kategorię wpisów o moich przemyśleniach, pomysłach oraz rozważaniach, które towarzyszą mi podczas pisania kodu, a jest tego cała masa.
Długo zastanawiałem się, czy stawiać osobnego bloga pod swoje wypociny, czy skupić się na aktualnych projektach i po prostu pisać historie tworzenia WittyBits Studio. Nie była to łatwa decyzja, ponieważ uwielbiam porządek i lubię rozdzielać siebie jako profesjonalistę od siebie jako ludzkiego człeka. Za stworzeniem osobnego bloga przemawiało do mnie to, że Witty nie będzie mogła mnie opierdzielić, że jestem mało profesjonalny w swoich lekkich wpisach. Z drugiej strony jest to też w zasadzie atut moich tekstów, bo pokazuje, że WittyBits nie ma być jak ci inni – nudni, piszący w kółko o dodawaniu zawartości i aktualizacjach. I tutaj znowu nawrót mojego myślenia: „Ale właśnie WittyBits powinno takie być, bo ludzie są przyzwyczajeni do tego”. I tak w kółko.
W końcu, po długim (bardzo długim) i głębokim myśleniu, naszła mnie myśl, że w zasadzie skoro ludzie lubią oglądać dramy, to czas zacząć odcinek pierwszy dramy programistycznej. I tak właśnie doszliśmy do tego momentu, czyli pierwszego odcinka:
ODCINEK 1: XMMO.eu – niby proste, a jednak nie tak proste
Pomysł był wręcz idealny: ożywić stary projekt. Tak, do momentu, aż zrozumiałem, jakim jestem dinozaurem. CS 1.6? OpenTTD? Dobra, CS 1.6 faktycznie już de facto nie ma sensu. Więcej z tym pierdzielenia, niż to warte – wiecie, konfigurowanie VPS-a, stawianie serwerów, nadzór itd. itp. Ale do rzeczy. Jak to wyglądało do niedawna i jakie są kolejne kroki?
Na początku wszystko szło super
Zacząłem od strony WWW iiii… no właśnie. Pierwszy sygnał, że jestem dinozaurem. Przecież fora nie żyją już jak dawniej. No dobra, jako człowiek dość szybko przytomnie myślący powiedziałem sobie: „To stawiamy jakiś CMS i jazda z koksem”.
No i znowu rozterka: jaki CMS? WordPressa kiedyś lubiłem, do chwili, kiedy był dla mnie czytelny. Teraz wydaje się panelem SEO. Po przejrzeniu alternatyw olałem sprawę CMS-a i stworzyłem szablon HTML/CSS/JS, lekko wspomagając się AI do wymyślania elementów na stronie oraz założeń UI i UX.
Dobra, szablon wrzucony i wydawało się, że wszystko będzie git. No ale cóż, znowu mój błąd. Przecież dałem na stronie sekcję NEWS – czyli sekcję bloga. I co teraz? Przecież nie miałem w planach pisania pełnego CMS-a jak dawny WordPress. I tutaj wyszedł mój rudy zmysł, bo przecież skoro strona WittyBits ma autorski CMS do zarządzania wszystkim, WŁĄCZNIE z sekcją BLOGA, to wystarczy podpiąć bazę, dać odpowiedniego "if" na XMMO, wyświetlać newsy o XMMO z WittyBits i dać linka na stronie XMMO.eu do czytania na WittyBits.net.
Ah, jaki ja byłem z siebie dumny. Zadziałało, no i krok do przodu wykonany.
Discord, bo przecież trzeba mieć Discorda
Skoro strona i blog działały, czas przejść do serwerów gier. Oczywiście od razu kupiłem dedyka – kto bogatemu zabroni? :] Ale po zakupie stwierdziłem, że jednak najpierw postawię Discorda, bo to przecież dzisiejszy wymóg, chcąc tworzyć społeczność. Doświadczenie nabyte przy innych projektach zrobiło swoje i poszło szybko, bo w może dwie godziny, z czasem na kawę i fajkę, udało się postawić Discorda.
Dobra, wracamy do serwerów.
Dedyka miałem już od trzech dni. Tak, trzy dni poszły w piach. Na pewno był stabilny, patrząc na uptime wynoszący 72 godziny, ale nie wiem, jak to zrobiłem, że zainstalowałem na nim Ubuntu, a nie mojego ukochanego Debiana. Dobra, szybka reinstalacja i mamy go.
CS 1.6, czyli jak zapomniałem, jak się stawia serwery
Okej i teraz najlepsze. Chciałem zacząć od serwerów CS 1.6, ale trafiłem łbem prosto w ścianę. Tak, „konsolę” potrafię, tak stawiać panele i inne oprogramowania potrafię, ale k****, jak się stawiało serwery CS-a?
Poczytałem X poradników, niektóre z 2012 roku. Oczywiście nie wniosły one za dużo do mojego życia, oprócz przypomnienia, że minęło już prawie 15 lat od złotej ery XMMO.eu. Dobra, do rzeczy. Udało mi się postawić czysty serwer CS-a – po 7 godzinach.
Przyszedł następny dzień i nadszedł czas nadania tożsamości serwerowi. Pierwszy serwer miał być prostym GunGame. Wgrałem AMX, paczkę z neta, mapy i już byłby koniec, gdyby nie to, że zapomniałem, że w CS są gracze Steam i non-Steam, a jak na złość od zawsze tych drugich jest więcej… Brak słów.
I znowu od nowa poradniki, bo nie pamiętałem, jak się „modyfikowało” serwer pod non-Steam + Steam. Doszedłem w końcu do momentu, kiedy okazało się, że jestem lamusem, bo wszystkie „serwerownie” korzystają z ReHLDS. Dobra, w skrócie: ogarnąłem to. Serwer stał i jako świeży serwer dodałem go na parę list internetowych, napisałem kilka postów zapraszających na serwer itd. Ta… i znowu przypomnienie, że to nie działało już w 2012 roku, a co dopiero w 2026 roku.
Okej, spokojnie. I tak minęły dwa kolejne dni, bo zająłem się czymś innym. Przypomniał mi się trik, który kiedyś wpompowywał ludzi na serwer – CSsetti. Pomyślałem: „No i super, zapłacę jak kiedyś dwie dyszki na miesiąc i będzie pełny serwerek”. Wiecie, najpierw zapoznanie ludzi z XMMO.eu, potem dopiero konta VIP.
No ale właśnie… dwie dyszki to ja płaciłem 14 lat temu. Dobra, podjąłem drastyczną decyzję, że XMMO.eu nie będzie miało na razie serwerów CS 1.6, bo szkoda czasu na razie na to.
Chciałoby się powiedzieć, że to kolejny rozdział…
Chciałoby się powiedzieć, że to kolejny rozdział, ale nie. Jako że na serwerze narobił mi się syf, a nie chciało mi się oczyszczać go ręcznie, to format serwera i jesteśmy z powrotem online.
Okej, kolejny cel na liście: serwery OpenTTD.
Tak, tę grę kocham, a w szczególności serwery z Polską Mapą. Na szybko streszczę, że akurat serwery tej gry szybko i łatwo się stawia – oczywiście serwery typu vanilla. Początkowy etap poszedł szybko, nadszedł moment, że trzeba wgrać pliki serwera, między innymi Mapę Polski. Znalazłem je na Discordzie polskiej społeczności gry, oczywiście sam scenariusz. :)
Scenariusz wgrany, serwer start i… no tak. ChatGPT, którym się posiłkowałem, wymyślił swój świat i wprowadził mnie w błąd, że serwer sam dociągnie NewGRF-y. No i co? I jak to mówi mój niemiecki kolega: „KaKa”.
Na początku szukałem tego w necie, ale gdzieś w połowie obraziłem siebie samego, nazywając się na głos debilem, bo przecież wystarczy uruchomić scenariusz na PC, a resztę dociągnie BaNaNaS w OpenTTD. No i tak zrobiłem. Pliki na serwerku, start poszedł łagodnie. Serwer działał – może nie tyle, ile powinien, ale działał.
Po tych akcjach pojawił się kolejny problem
Po tych akcjach stwierdziłem, że tak się nie da na dłuższą metę, bo inaczej XMMO.eu pochłonie dużo mojego czasu i nerwów.
Szukałem panelu zarządzania serwerami gry OpenTTD, ale nie ma dedykowanego narzędzia, więc zacząłem testować panele do serwerów gier. Okazało się, że wiele z nich nie wspiera tej gry. No super. W końcu znalazłem panel z opisu idealny: wspiera OpenTTD, CS-a i inne gry. No mega! Ale oczywiście płatny.
Kalkulacja była ekspresowa: 5 dolarów = spokój i wygoda albo ślęczenie w konsoli. Wybór prosty. Licencja kupiona, serwerek gry odpalony, wszystko działa… aż do momentu, kiedy chciałem dodać do pliku CFG kilka linijek i okazało się, że panel cały czas go nadpisuje, bo przecież są pola z wyborem ustawień.
JPD, kto wymyślił to gówno.
Po kilku godzinach wyłączyłem dedyka i poszedłem spać.
Tutaj mógłby być koniec…
Tutaj mógłby być koniec, ale nie. Jako że moja natura jest waleczna, wpadłem na genialny pomysł i będziesz jedną z pierwszych osób, która się o tym dowie – bo to czytasz.
Ruszamy z projektem panelu webowego do zarządzania serwerami OpenTTD.
Wiecie, takim panelem dedykowanym pod konkretną grę. Bez zbędnego kombinowania, bez panelu, który wie lepiej ode mnie, co ma znajdować się w pliku konfiguracyjnym. Po prostu panel do zarządzania serwerem OpenTTD.
Jak daleko jesteśmy?
No cóż… określam to na ponad połowę roboty wykonanej.
Jak interesują Cię takie wpisy, zaglądaj na naszą stronę częściej. Postaram się co tydzień pisać swoje wypociny.
Pozdro!
Bits